• Wpisów:7
  • Średnio co: 154 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 17:15
  • Licznik odwiedzin:1 556 / 1237 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Niedziela, 31 czerwiec
Była 5;00 gdy Lena się obudziła. Usiadła na łóżku i wzięła telefon do ręki. Minął już tydzień, od kiedy powiedziała Dawidowi, że musi wyjechać na miesiąc do Bułgari. Jakoś się z tym pogodził, chociaż nie było mu łatwo. No cóż, będziemy musieli wytrzymac ten miesiąc bez siebie, wczoraj się pożegnalismy, więc pewnie juz się nie zobaczymy- pomyslała Lena. Wolno wstała i podeszła do krzesła, na którym miała ułożone ubrania na podróż. Reszta rzeczy była juz spakowana. Gdy dziewczyna była już gotowa, zeszła do jadalni na śniadanie. Przez tydzień po dowiedzeniu sie o wyjeździe Lena nie odzywała się do rodziców na znak protestu, ale długo nie potrafiła tak wytrzymać. Z reguły była uparta, ale gdy mama do niej mówiła, nie potrafiła nie odpowiadać. W ciszy zjadła śniadanie i wróciła do swojego pokoju. Włączyła laptopa i szybko przegladnęła facebooka, po czym spakowała go do torby i zniosła swoje rzeczy na dół, do holu. Trochę czasu jej to zajęło, ale kiedy ostatnia walizka znalazła się na dole, Lena odetchnęła z ulgą. Za dwie godziny wyrusza w podróż, więc nic nie powinno pójść nie tak.....
 

 
Siema miśki. Jak spędzacie wakacje. Trochę tu nudno, więc odpowiadajcie w kom ;D
 

 
Siema, jak tam mijają wakacje? Macie jakiś ciekawe pomysł na zabicie nudy ? ;D
 

 
Środa,12 czerwca

Była godzina 50 gdy Lena się obudziła. Właśnie śniło jej się, że spotkała się z Dawidem. Poszli na wymarzoną randkę i rozmawiali przez kilka godzin. W pewniej chwili znaleźli się nad jeziorem. Stali tak i patrzyli na taflę wody. Nagle za plecami zakochaanych pojawił się Karol. Z wściekłością w oczach wepchnął Lenę do jeziora. Po chwili Lena obudziła się zdyszana w swoim łóżku. Ciewszyła się, że to był tylko sen. Wolno wstała z łóżka i zarzuciła na siebie sweter. Mimo że był czerwiec było jej zimno. Wolnym krokiem ruszyła do łazienki. Godzinę później wróciła do swojego pokoju po porannej kąpieli. Podeszła do szafy i wyjęła z niej granatowe dżinsy i szarą bluzkę z półdługim rękawem. Założyła na siebie przygotowane ubranie i podeszła do toaletki. Usiadła na krzesełku i spojrzała na swoje odbicie w dużym lustrze. Następnie zrobiła sobie codzienny makijaż i wyprostowała włosy. Wzięła małą spinkę z kokardką i przypięła kosmyk włosów. Ułożyła weszystkie rzeczy na swoje miejsce, wzięła torbę do szkoły i zeszła do kuchni. Przy stole siedzieli rodzice i o czyms rozmawiali. Gdy zauważyli córkę natychmiast umilkli.
- O czym rozmawialiście?- zapytała Lena i usiadła przy stole. Rodzice przez dłuższą chwilę patrzyli sobie w oczy po czym ojciec zabrał głos.
- Jak wiesz, jesteś już dużą dzieczyną. Zauważyliśmy również, że potrafisz się zajmować dziećmi i nie uciekasz od pracy, ale za dużo czasu spędzasz na zakupach. Rozmawiałem wczoraj z moim kolegą policjantem, który obecnie mieszka w Bułgarii i zaproponował mi pracę dla ciebie. Powodzi nam się bardzo dobrze, jednak nie jedziesz tam żeby zarobić, tylko nauczyć się co to znaczy dorosłe życie i zarabnianie na siebie. Nie pojedziesz tam jednak sama. Rozmawiałem z mamą twojej przyjaciółki- Lary i obie pojedziecie do Bułgari na cały miesiąc zeby opiekować się dziećmi mojego kolegi. My i rodzice Lary uzgodniliśmy, że tak będize najlepiej i przy okazji czegoś się nauczycie- oznajmił ojciec stanowczym głosem. Z wrażenia Lena opała z sił. Jak to do Bułgari? Zajmować się dziećmi? Ojciec dalej coś tłumaczył, ale ona ggo nie słuchała. Docierały do niej tylko ewne fragmenty. Że to dla jej dobra i inne takie. Lecz on uważała inaczej. Z twarzy ojca wyczytała, że decyzja została już podjęta i żadne protesty nie zostaną przyjęte. Więc lecimy do Bułgari- pomyślała Lena. Dobrze, że Lara pojedzie ze mną, wtedy wszystko będzie lepsze....
  • awatar Julkowy Świat: fajne opowiadanie , jednak ten wyjazd taki trochę dziwny... ale opowiadanie jest Twoje :-)czekam na dalsze losy Leny
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Wtorek,11 czerwca
Była 7:20 gdy Lena biegła na autobus. Jak zwykle, musi się spóźnić. W pośpiechu włożyła na siebie czarne skórzane legginsy, żółtą bluzkę i sweterk i wybiegła z domu. W samej porze dobiegła na przystanek, ponieważ autobus już nadjeżdżał. Wsiadła do środka i zajęła swoje stałe miejsce. Włożyła słuchawki do uszu i już tylko myślała o jednym... O Dawidzie! Nie mogła uwierzyć w to co się stało. BByła w szoku i na dodatek dostała jeszcze ten cudowny pierścionek, z którym prawie się nie rozstaje. Z wrażenia nie mogła spać przez pół nocy, z tego samego powodu zaspała. Była już 8:30 gdy Lena wolnym krokiem szła do szkoły. Wprawdzie chciała tam wbiec jak najszybciej i odnaleźć Dawida, jednak rozum jej na to nie pozwolił, wiedziała że takim zachowaniem ściągnie na siebie nie potrzebną uwagę i Dawid napewno pomyśli, że zachowuje się jak dziecko i nigdy więcej nie będzie chciał jej widzieć. Wiedziała, że nic takiego się nie zdarzy, ale wolała uniknąć niekomfortowej sytuacji. Wolnym krokiem weszła do szkoły, udała się do szatni i przebrała buty. Jak zwykle na miejscu była już Lara i inne dziewczyny, z którymi musiała się przywitać. Na początku roku szkolnego nie mogły się za bardzo dogadać, ale po pewnym czasie znalazły wspólny język i wszystkie razem się zaprzyjaźniły, oprócz jednej osoby- Moniki. Z nią było coś nie tak, Lena czuła to po sobie. Gdy tylko Monika zbliżała się do Leny, ta czuła do niej niezmierną wrogość, dlatego wszystkie dziewczyny trzymały się od niej z daleka. Wolały tylko swoje towarzystwo, ona nie była im potrzebna, była im po prostu obojetna. Nie raz próbowały się z nią dogadać, ale zaczynała się czepiać i zwykle kończyło się na kłótni.
---------
10 minut później dziewczęta przyszły już pod swoja salę. Na widok Dawida pod Leną ugięły się kolana i myślała, że zemdleje. Dotychczas wydawało jej się, że takie sytuacje występują tylko na filmach, jednak zmieniła zdanie. Odłożyła swoją czarną torbę i podeszła do Dawida. Ten ujął ją lekko w pasie i pocałował lekko w usta.
- Siema Lena- przywitał ją.
- Hej - Odpowiedziała mu miłym usmieszkiem.
- Widzę, że nadal nosisz mój pierścionek, to wiele dla mnie znaczy- wyznał Dawid.
- Wiem o tym, dla mnie też to wiele znaczy i dlatego do noszę. Czuję, że to najcenniejsza rzecz, jaką w życiu posiadałam- odparła mu Lena.
- Tak właśnie miało być, jest w nim przecież zawarta moja miłość do ciebie- powiedział chłopak, lekko unosząc kąciki ust. Lena uwielbiała, gdy się usmiechał. Wyglądał wtedy niesamowicie. Kochała się w nim od początku roku szkolnego, nie przypuszczała jednak, że on odwzajemnia jej tym samym. Była z tego powodu szczęśliwa, czuła, że może skakać aż do nieba. Jednak na zsprowadził ją głos jej przyjaciółki- Lary.
- Sorry Dawid, ale musimy ci Lene na chwilkę zabrać- oświadczyła Lara i z mocnym szarpnieciem usadowiła Lenę obok siebie.
- O co wam chodzi?- zapytała zdezorientowana Lena.
- Spójrz tam- pokazała głową Nina. - Tam lekcje ma przecież Karol i przygladał si tej całej sytuacji z Dawidem z zazdrością w oczach. Lenę aż zmrozilo, gdy usłyszła imię Karol. Był to powiem jej były chłopak, strasznie zazdrosny o nią. Rozstali sie właśnie z powodu jego chorobliwej zazdrości. Teraz jednak Lena kochała Dawida. I tylko on się dla niej liczył.
- Karol to przeszłość, on mnie juz nie obchodzi. Teraz jestem z Dawidem i jestem z nim szczęśliwa. Karol jak sobie chce, to niech będzie zazdrosny, mam to gdzieś- oświadczyła ze spokojem Lena, chociaż w niej aż wrzało ze złości. Chciała, żeby Karol dał jej wreszcie święty spokój. Nie przewidywała jednak, jakie skutki wywoła chorobliwa zazdrość Karola.....

--------
Już kolejny rozdział. Jak zwykle czekam na waszą opinię w komentarzu.
 

 
Siema wszystkim. Przpraszam, że tyle czasu nie piszę, ale chciałabym zobaczyć, ile osób przeczytało mój pierwszy wpiss, dla mnie to ważne. Jeśli ktokolwiek czyta mojego bloga to proszę o like pod tym postem
 

 
Poniedziałek, 10 czerwca
Była 6:30 gdy czternastoletnia Lena wstała z łóżka. Wolnym krokiem podeszła do szafy i wyjęła z niej swoje ulubione dżinsy, biały top na ramiączkach i krótka bluzeczkę z napisem SWAG. Gdy była już ubrana, poszła do toalety. 20 minut później wolnym krokiem schodziła na śniadanie. Była piękna, słoneczna pogoda i nic nie zapowiadało późniejszych wydarzeń. Lekkim ruchem ręki ogdarnęła na plecy swoje brązowo- blond włosy wcześniej wyprostowane i weszła do kuchni. Zjadła sniadanie i poszła do szkoły. W autobusie spotkała się ze swoją koleżanką Moniką. Długo rozmowiały tak właściwie o niczym, Monika znowu przechwalała się swoim kolegą i Lena powoli miała już tego dosyć. Gdy wysiadły szybkim tempem ruszyła do szkoły. Weszła głównymi drzwiami i udała się do szatni. Tam spotkała swoją przyjaciółkę- Larę i przywitała się z nią. Założyła buty po szkole i udały się pod salę, w której miały miec lekcję. Gdy dotarły na miejsce, usiadły na ławeczce i plotkowały o ciuchach. Chwilę za nimi przyszli koledzy z Leny klasy i wpatrywali się w dziewczyny, tak jakby o nich romawiali. Zadzwonił dzwonek i pojawił się nauczyciel, z którym mieli mieć zajęcia. Lekcja ciągnęła się w nieskończoność, gdy nagle zadzwonił dzwonek i wszyscy wyszli na korytarz. I tak upłynęły 3 lekcje, po których dziewczęta udały się na zajęcia ze sztuki. Po dzwonku weszły do sali i zajęły swoje stałe miejsca. Jednak chłopcy usiedli przed nimi, a nie w tyle klasy tak jak to zawsze było. Dziewczęta trochę się zdziwiły i chwilę później śmiały się na całą salę, jednak po chwili się opanowały, bo wszyscy zwrócili na nie uwagę. Postanowiły zacząć swoją pracę. Dzisiejszy projekt miał przedstawiać zbłąkanego anioła.
-------
- Oddajemy pracę - oznajmił nauczyciel i wszyscy ruszyli w stronę jego biurka. Lena jak zwykle dostała 6, tak samo poszło Larze, jednak Monika dostała ocenę o stopień niższą i była z tego powodu trochę zazdrosna. W tej chwili dziewczynki usłyszały dzwonek i wyszły na korytarz. Lara i inne kolezanki z klasy udały się do toalety, a Lena postaowiła się przejść korytarzem. Po chwili zauważyła, że w jej kierunku idzie chłopak z jej klasy, który tak bardzo się jej podoba.
- Siema Lenka- przywitał się z dziewczyną.
- Hej Dawid- odpowiedziała mu.
- Musimy pogadać. Bo wiesz... Tym mi się podobasz... I chciałbym cię zapytać ... Zostaniesz moja dziewczyną?
- yhmm, ta jasne, skąd mam wiedzieć, że sobie ze mnie nie żartujesz?- zapytała podejrzliwie Lena. W tej chwili chłopak włożył rękę do kieszeni i wyjął małe pudełeczko, otworzył je i wyjął ze środka srebrny pierścionek diamentowym serduszkiem.
- Zostaniesz moja dzieczyną. Zobacz- tutaj jest napis: Lena i Dawid= <3
- Tak, oczywiście, że zostane twoja dziewczyną, teraz już ci wierzę- odpowiedziała Lena szczęśliwa. Mocno przytuliła chłopaka i pozwoliła mu wsunąć pierścionek na swój palec. Gdy Lena stanęła przed Dawidem, ten nagle ją pocałował.....
------------
I jak się wam podoba pierwsza część. Czekam na krytykę ;D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›